Wyjazd na stulecie AGH

III Wyjazd Otwarty był w tym roku wyjątkowy. Z okazji mijających obchodów stulecia powstania naszej uczelni – Akademii Górniczo – Hutniczej, postanowiliśmy zorganizować wyjazd jedyny w swoim rodzaju. Plan na pierwszy dzień zakładał, że 4 zespoły przejdą pieszo łącznie 100 km na różnych trasach, gdzie każdy kilometr miał oznaczać jeden rok funkcjonowania naszej Alma Mater.

Plakat wyjazdu z zaznaczonymi trasami składającymi się na jubileuszowe 100km

Plakat wyjazdu z zaznaczonymi trasami składającymi się na jubileuszowe 100 km.

Każdy z zespołów zaczynał z innej miejscowości, przemierzając w ciągu dnia różnej długości trasy i kończył na wspólnej mecie w chacie na Straconej Polanie, w masywie Babiej Góry. Dodatkowo, przez cały dzień powstawały na żywo relacje na nasz fanpage na Facebooku, a ich kompletny zapis z pierwszego dnia, a także częściowo z drugiego, można zobaczyć poniżej:

GIF-191113_205200[1]

Pierwsza ekipa na najdłuższą trasę ruszyła z Jordanowa, około godzinę później ruszyli ludzie ze Skawicy oraz z Lachowic, a najpóźniej z Korbielowa, dokąd dojazd zajął najwięcej czasu. Niestety, pogoda od początku dawała się wszystkim we znaki, przez znaczny czas padał deszcz, widoczność była ograniczona, natomiast błota nie brakowało. ;P

IMG04793-6

W drodze z Korbielowa.

Solidne schronienie przed deszczem. ;)

Solidne schronienie przed deszczem. ;)

Jednak na kilka ostatnich godzin przed zachodem, pogoda nieznacznie się poprawiła i każdy z zespołów wreszcie ujrzał otaczające ich szczyty. :)

W tym miejscu będziemy też dwa dni później...

Hala Kamińskiego na trasie z Lachowic. W tym miejscu będziemy też dwa dni później…

W drodze ze Skawicy.

W drodze ze Skawicy.

Pierwsi do chaty doszli ludzie ze Skawicy i Lachowic, spotykając się na ostatnim podejściu. Po nich doszła grupa z Jordanowa, a na końcu ekipa z Korbielowa, zamykając wspólny dystans dnia na 100 kilometrach! :D

Wspólne granie, śpiewanie... i suszenie mokrych ciuchów. ;)

Wspólne granie, śpiewanie… i suszenie mokrych ciuchów. ;)

W ciepłej chacie o cudownym klimacie można było wysuszyć przemoczone ubrania i w znakomitych nastrojach oddać się świętowaniu sukcesu wspólnego przedsięwzięcia.

Poranny deszcz przed chatą. Wspaniale!

Poranny deszcz przed chatą. Wspaniale!

Kolejnego dnia obudził nas dźwięk uderzającego o dach deszczu. Pogoda nie napawała optymizmem zwłaszcza, że już poprzedni dzień przyprawił niektórym przeziębienie i utratę głosu. Jednak zaplanowany kolejny nocleg w szałasie na Mędralowej kusił na tyle mocno, aby zebrać grupę chętnych śmiałków do powrotu w wyższe partie gór.IMG04850-1

Nadzieja na napotkanie tam opadów śniegu w miejsce obecnego deszczu nie okazała się płonna i już na Markowych Szczawinach warunki były zimowe. Dalsza trasa w gęstych opadach śniegu prowadziła na Małą Babią, a z niej prosto na Mędralową, by już po zmroku zameldować się w szałasie.IMG04854-20

Na Cylu Małej Babiej).

Na Małej Babiej .

Pomimo temperatury znacznie niższej niż noc wcześniej, wieczór upłynął na śpiewach przy gitarze, tańcu :P i oczywiście ciągłym dokładaniu do pieca. Tej nocy usłyszeć z naszej koliby można było nawet pieśni patriotyczne, wszakże właśnie rozpoczynało się Święto Niepodległości.IMG04891-26

Szałas na Mędralowej.
O tu marzliśmy spaliśmy. :D

Po, z lekka mówiąc, chłodnej nocy w niezbyt szczelnym szałasie, rano obudziła nas mgła, którą zaraz rozwiał wiatr, odsłaniając piękne słońce oraz tworząc niesamowite spektakle chmur na niebie W takich okolicznościach przyrody zakończył się wyjazd, który na pewno już się nie powtórzy. ;)

I znowu Hala Kamienieckiego, tym razem dwa dni później . ;P

I znowu Hala Kamińskiego, tym razem dwa dni później . ;P

ps. Do zobaczenia już za niecałe dwa tygodnie na Pieczeniu! (link do wydarzenia)

pps. Przypominamy o trwającej wciąż rejestracji do tegorocznej Barbórki na Durbaszce! Tylko rejestracja do 19 listopada gwarantuje sobotni posiłek! (link do formularza)IMG04969-17

Dodaj komentarz