Rozpoczęcie wakacji :)

W Beskidzie Niskim spędziliśmy 5 dni, wędrując z Jaślisk do Wysowej-Zdrój wśród różnobarwnych łąk i zapachu kwitnących traw. Przemieszczaliśmy się niespiesznie, korzystając z uroków przyrody i słonecznej pogody, często wylegując się na napotkanych polanach. Uciechy dostarczały nam także obserwacje życia w skali mikro.

IMGP5628

Łąka w świetle zachodzącego słońca przy chatce AKT „Maluch” w Ropiance

IMGP5682

Zachód słońca w Ropiance

Pierwszego dnia, pomimo upału, szlak graniczny w kierunku Zyndranowej był bardzo błotnisty. Na drodze z Jaślisk do Lipowca brak ruchu, co stanowiło miłą odmianę, a w Lipowcu, przy niebieskim szlaku odbijającym do granicy, idealna do dłuższego postoju polanka, którą skrzętnie wykorzystaliśmy.

IMGP5602

W Lipowcu :)

IMGP5611

Rzeka błota na czarnym szlaku prowadzącym do chatki w Zyndranowej

Kolejnego dnia trasa nie była wymagająca, szliśmy z Zyndranowej do chatki AKT „Maluch” w Ropiance. Podmokłości nie były już tak dokuczliwe. Ciekawej konstrukcji studnia znajdująca się przy chatce stanowiła przez pierwszą godzinę od przybycia główną atrakcję. Schowana w środku lasu chatka z ciemnego drewna zrobiła na nas wrażenie. Wnętrze i obejście jak w skansenie. Dojście do chatki zostało świetnie oznaczone. Osoby zamierzające w niej nocować powinny poinformować bazową/bazowego o planowanym przybyciu, ponieważ można trafić np. na dzień uzupełniania zapasów i zastać chatkę zamkniętą do wieczora. Tak było w naszym przypadku. Na szczęście pogoda sprzyjała leżakowaniu w trawce. W chatce zabrania się spożywania napojów %, jest to więc kolejny powód, dla którego warto choć przez chwilę napawać się widokiem chatki z pola ;)

IMGP5692

Chatka AKT „Maluch” w Ropiance, z akcentem klubowym ;)

Następnego dnia zwinęliśmy się dość wcześnie, do przejścia z Ropianki do bazy namiotowej w Regetowie było ok. 11h drogi. Miłym zaskoczeniem na trasie były zastane (na szczycie Baranie i na przeł. Mazgalica) zadbane, drewniane wiaty – obudowane, zadaszone, z drzwiami – dobre miejsca na nocleg również dla większej grupy osób, oraz wieża widokowa (Baranie).

IMGP5702

Wiata na szczycie Baranie

IMGP5699

Widok z wieży widokowej ze szczytu Baranie

W końcu dotarliśmy do wsi Ożenna. Droga wojewódzka do wsi dalej (Grab*) była równie uczęszczana co leśna szutrówka, co oznacza, że stopa nie złapaliśmy. Sklep w Ożennej jest już nieczynny, ale działa jeszcze sklepik w odległej o 5 km Wyszowatce – co za radość :) Niestety dowiedzieliśmy się, że niedługo ma zostać zamknięty. Pod sklepem zrobiliśmy zasłużoną przerwę obiadową i przeczekaliśmy też przy okazji krótkotrwałą ulewę. Do Radocyny pozostało nam jeszcze jakieś 1,5h drogi. Baza namiotowa w Radocynie to dość zatłoczone miejsce, przez co nie przypadła nam do gustu, w przeciwieństwie do kolejnej – w Regetowie.

*Planując trasę w okolicach warto wiedzieć, że w Grabiu znajduje się schronisko młodzieżowe, w którym można za darmo przenocować po dokonaniu wcześniejszej „rezerwacji” telefonicznej.

IMGP5717

Zbawienie – sklep w Wyszowatce z bardzo miłą obsługą

IMGP5744

Czy mokra trawa smakuje bardziej? ;)

IMGP5756

Baza namiotowa w Radocynie

Przedostatniego dnia zmierzaliśmy do Regetowa. Z tego odcinka zapamiętamy na pewno cudowną polanę (pojawiła się jakby na zawołanie!) tuż przed zejściem do drogi w Koniecznej, cmentarz z I wojny światowej przy czerwonym szlaku w Koniecznej i zabójcze podejście na Jaworzynę Konieczniańską oraz niespodziewanie ładny widoczek, który wyłonił się spomiędzy drzew zdobytego w wielkich trudach szczytu. Może pozostawiony przez nas wpis zostanie kiedyś odczytany przez kolejne ekipy z Hawiarskiej :) Bazę namiotową w Regetowie uznaliśmy jednogłośnie za świetną miejscówę. Rozmowy przy ognisku toczyły się do późnego wieczora, a około 1-szej, po dotarciu drugiej ekipy klubowej, rozbrzmiała jeszcze gitara i śpiewy.

IMGP5772

Polana na zejściu do Koniecznej

IMGP5780

Cmentarz z okresu I wojny światowej na czerwonym szlaku z Koniecznej

IMGP5798

Jaworzyna Konieczniańska

Ostatniego dnia pozostało nam już tylko dojść na powrotnego busa do Krakowa z Wysowej-Zdrój przez Kozie Żebro. Trekking w Beskidzie Niskim to doskonałe rozpoczęcie sezonu wakacyjnego. Bardzo polecamy te opustoszałe rejony – spokojne, ciche, sielankowe – z przyrodniczego, a także historycznego punktu widzenia.

IMGP5696

Cerkiew w Olchowcu

IMGP5815

Polana w Regetowie

Hawiarska Koliba życzy niezapomnianych wakacji :)

Dodaj komentarz